luty25

Wszystko, tylko nie chrap!

dodano: 25 lutego 2010 przez sylciar


Jedna z pań skarżących się na chrapiącego męża pisze tak: "Chrapanie męża to istna udręka i niezły trening dla moich nóg. Co noc, żeby choć na chwilę zasnąć, chodzę po mieszkaniu tam i z powrotem, aż się zmęczę. Czasem jestem tak wykończona, że nie słyszę tych okropnych dźwięków. Ale czasami ledwo przysnę, a tu znowu chrrr... chrrr... chrrr... To gorsze niż kapanie wody z kranu. Kiedyś od tego oszaleję". Według badań aż 60 proc. chrapiących musi się przenosić na noc do innego pokoju, by "nie wykończyć" partnera. Gorzej, gdy nawet ściana sąsiedniego pokoju nie tłumi koncertu, jaki daje nasz najdroższy. To oczywiście nie sprzyja dobremu pożyciu, powoduje napięcia i sprzeczki. My tracimy nerwy, ale chrapiącemu bynajmniej nie uchodzi to na sucho. On traci zdrowie (zresztą my także). Czasami bardzo poważnie. Ranek nie przynosi uczucia wypoczynku ani nam, ani partnerowi. Niedotlenienie i przerwy w czasie snu powodują, że jest rozdrażniony i senny w ciągu dnia (może nagle zasnąć w nietypowych okolicznościach, np. za kierownicą). Lub przeciwnie - jest nadmiernie pobudzony. Boli go głowa, ma problemy z koncentracją i pamięcią. Jeśli my lub nasz bliski jesteśmy tylko okazjonalnymi chrapaczami - przestajemy, gdy przekręcimy się na bok, chrapiemy po sporadycznej imprezie z alkoholem - problem nie jest poważny. Są jednak ludzie, którzy chrapią zawsze i wszędzie. Od czego to zależy? Kobietom to nie uchodzi W czasie snu rozluźniają się nam wszystkie mięśnie - także te gardła i podniebienia miękkiego. Cieśń gardła zwęża się, a przepływające powietrze wprawia w drgania to, co w gardle mamy - języczek, łuki podniebienne, migdałki. I chrapiemy. Powodem tych akustycznych zjawisk mogą być także: niedrożność nosa z powodu skrzywienia przegrody nosowej, polipy nosa, alergia oddechowa czy przerost migdałków. Oprócz cech wynikających z budowy anatomicznej gardła najczęściej jednak chrapanie jest wynikiem złego stylu życia. Główni winowajcy to otyłość, palenie papierosów, picie alkoholu i... nadużywanie leków nasennych. Szacuje się, że chrapie aż osiem milionów Polaków. Problem narasta z wiekiem. Przed 30. rokiem życia chrapie co czwarty mężczyzna i co dwudziesta kobieta. W wieku 60 lat dolegliwość dotyczy już 60 proc. mężczyzn i 40 proc. kobiet. Panie chrapią więc znacznie rzadziej, ale też najmniej chętnie się do tego przyznają. Mężczyznom jakoś bardziej to uchodzi. Może dlatego kobiety rzadko decydują się na jakiekolwiek leczenie. Polacy lekceważą chrapanie, do specjalistów udają się najczęściej pod presją niewyspanych partnerek. - Zazwyczaj do kliniki przychodzą mężczyźni przyprowadzani przez żony, które mają dość ich chrapania. To jedna z najczęstszych przyczyn separacji małżeńskich łóżek - mówi dr Aleksandra Sztuka-Banel, otolaryngolog z Dolnośląskiego Centrum Laryngologii "Medicus". Ale nie tylko o kłopoty małżeńskie chodzi. - Chrapanie może stać się poważnym problemem medycznym, gdy towarzyszą mu zaburzenia oddychania takie jak bezdech senny - tłumaczy dr Sztuka-Banel. Bezdech senny jest to powtarzające się przerywanie w wentylacji płuc na kilka, kilkanaście sekund. Jest ono spowodowane częściowym lub całkowitym zamknięciem światła gardła. Po prostu zapadają się jego boczne ścianki - chory oddycha, ale powietrze nie dostaje się do płuc. - Jest to poważne schorzenie, która prowadzi do rozwoju chorób układu krążenia, m.in. nadciśnienia tętniczego czy choroby niedokrwiennej serca. Zaostrza też cukrzycę. Nadciśnienie tętnicze i cukrzyca występują dwa razy częściej u osób chrapiących, nawet jeśli uwzględni się wpływ wieku i otyłość. Przykrą konsekwencją bezdechu mogą być również zaburzenia potencji - dodaje otolaryngolog. Jeden chrapacz, dwa łóżka Wprawdzie naukowcy jako główną przyczynę zaniku życia erotycznego podają pogorszenie relacji w wyniku napięć i kłótni w związkach, ale są nią także problemy z erekcją. Bezdech śródsenny nasila objawy chorób, które same w sobie są czynnikami wywołującymi zaburzenia erekcji. Ponadto u chorych z bezdechami następuje skrócenie lub wyeliminowanie jednej z faz snu, tzw. snu REM, odpowiedzialnej pośrednio za prawidłowe erekcje. Analizy brytyjskiego Towarzystwa Badań nad Zaburzeniami Snu pokazują, że ponad 60 proc. osób pozostających w związkach stwierdza, że uprawiałyby seks częściej, gdyby ich partner przestał chrapać. Jedna czwarta badanych uważa, że chrapanie jest przyczyną końca ich życia erotycznego. Z chrapaniem można jednak dość skutecznie walczyć.  




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy